Nadszedł czwartek.Agata szykowała się na umówioną kolację u Anji. Była trochę podekscytowana tym , że jest już normalną kobietą , która nie ma żadnych nałogów. Chociaż miała rodziców,siostrę i przyjaciółkę , doskwierała jej samotność. Nigdy by nie przeszło jej przez myśl , że ten wieczór zmieni jej życie na zawsze!!! Założyła to .
-Hej Anja.
-Cześć Aga.O poznaj to jest Wiliam.Wiliam to jest Agata.
-Miło mi poznać (Wiliam.)
-Mi również (Agata)
-No chodź Agata.Rozbierz się i siadaj do stołu.
-Dobra.A jeszcze bym zapomniała proszę taki drobny upominek.O to on.
Anja,Agata i Wiliam zasiedli do stołu.Rozmawiali. Anja jeszcze nie podawała jedzenia, w między czasie Agata zobaczyła , że na stole są cztery nakrycia a nie trzy.Spytała ;
-Anja a czemu za miast trzech talerzy są cztery?
-Yy no bo (Zaczeła mówić w tym samym czasie zadzwonił dzwonek do drzwi.)
-O już przyszł... (Nie skończyła mówić.)
Wiliam poszedł szybko otworzyć drzwi.Agata i Anja zostały na same ;
-Anja po co przychodzi ktoś jeszcze i kto to w ogóle ? Już się cieszyłam ,że spędzę z wami ten wieczór.
-Agata pożyjemy zobaczymy.
Właśnie w tym momencie wszedł Wiliam z nieznajomym.
-O już jesteś (powiedziała Anja)
-Proszę Anija to taki mały upominek dla Ciebie i Wiliama.Proszę.(powiedział nieznajomy)
-Agata to jest Czarek.(powiedział Wiliam)
-Miło mi jestem Czarek.(pocałował namiętnie rękę Agaty.)
-Mi również.(uśmiechneła się Agata.)
Wszyscy zasiedli do kolacji.Wszyscy oprócz Agaty śmieli się rozmawiali , tylko ona była taka przybita.W głębi duszy czuła , że Czaruś podoba jej się.Zerkała na niego od czasu do czasu.Myślała o nim.
-Jejku jak późno.Będę już musiała iść.(oznajmiła wszystkim Agata.)
-No rzeczywiście.(Powiedział Czarek.) Fakt ja też już będę się powoli zbierał.
Agata ubrała się szybko i pożegnała się z Anją i Wiliamem.Czarek zaproponował , że ją odprowadzi.Ona nie zaprzeczyła ale szybko wyszła.On pobiegł za nią.
-Haloo Agata poczekaj !!! (krzyczał za nią , biegnąc.)
-Tak ?
-Mówiłem , żebyś poczekała.
-Yhym.
-Dotrzymam Ci towarzystwa, oczywiście , jeśli pozwolisz.?
-(Agata nic nie odpowiedziała.)
-Brr jak dzisiaj zimno.Nie zimno Ci w tym płaszczyku ? (o tym )
-(Spojrzała się z irytacją na niego.On w miedzy czasie ściągną swój szalik i opatulił nim ją.)
-Nie trzeba było (nareszcie odpowiedziała)
-To co mogę dotrzymać Ci towarzystwa ?
-Jak chcesz , czemu nie ? Tylko wiesz ja już jestem koło swojego domu.
-No cóż.Mam nadzieję , że jeszcze kiedyś się zobaczymy.(włożył jej numer swojego telefonu w kieszeń.)
-(Pocałowała go w policzek i poszła szybkim krokiem do domu.)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz